Ratajczak – bohater z drugiego planu

Udostępnij:

Górnik w derbach po emocjonującej końcówce pokonał Śląska 75:72, a jednym z bohaterów tego spotkania był bez wątpienia Bartłomiej Ratajczak.

Skrzydłowy Górnika skradł wczorajsze show. Nie dość, że trafiał w ważnych momentach, to jeszcze skutecznie ograniczył w obronie poczynania Aleksandra Dziewy, którego należało się najbardziej obawiać po stronie zespołu FutureNet Śląska.

Popularny „Rataj” nigdy nie był graczem pierwszego planu. Zwykle wnosił sporo dobrej energii z ławki – dobił, wsadził, zebrał kilka piłek i powalczył z rywalami. Co prawda w sezonie 2008/09 zdążył nawet powąchać parkiet w PLK, ale były to ostatnie podrygi zdziesiątkowanego Górnika w ekstraklasie.

Mierzący 197 centymetrów skrzydłowy od tego czasu szukał swojego koszykarskiego miejsca. Walczył o II ligę z Górnikiem i KK Wałbrzych, a nawet grał przez chwilę w Kłodzku. Wrócił do domu i od tamtej pory miał stałe miejsce w rotacji Górnika, ale na parkiecie pojawiał się głównie z ławki – jako zadaniowiec.

Zmiana przyszła z pojawieniem się w Wałbrzychu trenera Marcina Radomskiego. Znalazł on sposób jak właściwie i efektywnie wykorzystać możliwości „Rataja”. W ubiegłym sezonie skrzydłowy Górnika wykręcał najlepsze statystyki w karierze. Na poziome II ligi notował 11,2 punktu i 4,5 zbiórki i mógł liczyć na ponad 24 minuty w każdym meczu. Był ważną postacią w rotacji i dołożył swoją cegiełkę do awansu.

Przed tym sezonem Ratajczak miał rozegranych tylko 31 spotkań w I lidze i notował w nich nieco ponad 2 oczka na mecz. Radomski pokazał jednak, że z wychowanka Górnika można wyciągnąć więcej na poziomie zaplecza PLK. 27-latek notuje średnio 8,1 punktu i 4 zbiórki. Dał się we znaki szczególnie zespołom SKK – 20 oczek czy Czarnych – 18, ale w meczu ze Śląskiem zyskał wiele w oczach kibiców.

Spędził na parkiecie ponad 20 minut i zdobył 15 punktów – trafiając w naprawdę w ważnych momentach. Tylko raz pomylił się z dystansu przy 4 próbach. Dołożył też 4 zbiórki i skutecznie bił się ze skrzydłowymi WKS-u, a przed wszystkim z Dziewą. Wychwalany ostatnio zawodnik z Wrocławia został zatrzymany na 12 punktach, z czego aż 8 zdobył z linii osobistych. Statystycznie tak słaby występ skrzydłowy Śląska w tym sezonie miał jeszcze tylko w 2.kolejce ze Zniczem.

Przykład „Rataja” pokazuje, że na rozwój nigdy nie jest za późno i z gracza głębokiej rotacji w II lidze można stać się ważnym elementem pierwszoligowej ekipy, która po awansie bije się o fazę play-off. W Wałbrzychu kibice muszą liczyć na to, że efektywność skrzydłowego Górnika nie spadnie, bo o efektowność jego zagrań można być spokojnym.

Kategorie